Aktualności

Kupił „diamenty” do gry internetowej przywłaszczonym telefonem

Data publikacji 08.11.2019

W wyniku pracy operacyjnej policjanci wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu mokotowskiej komendy zlokalizowali i zatrzymali mężczyznę, który najpierw przywłaszczył znaleziony telefon by potem, przy jego pomocy doładować swoje konto w grze internetowej. Grozi mu 10 lat pozbawienia wolności.

22-latek zamówił przejazd samochodem jednej z korporacji przewozowych. Gdy auto podjechało na miejsce, pasażer otworzył tylne drzwi, z których wypadł telefon. Mężczyzna niewiele myśląc, zabrał telefon na przejażdżkę, w trakcie której wyjął z niego kartę sim i włożył ją do swojego aparatu. Zrobił to w bardzo konkretnym celu.

Z uwagi na to, że jest wielkim fanem popularnej gry internetowej i potrzebował wirtualnych środków płatniczych na nową postać, przy użyciu przywłaszczonej karty sim zakupił 50 „diamentów” za kwotę ponad 750 złotych. Jednak to nie koniec.

Ponieważ ma dług w postaci 150 zł, postanowił go spłacić poprzez doładowanie telefonu swojego kolegi, by ten mógł mieć kontakt ze światem zewnętrznym, kiedy wyjdzie z zakładu karnego. Po wyczerpaniu możliwości konta połączonego ze znalezioną kartą, mężczyzna wyrzucił ją razem z przynależnym do niej telefonem, gdyż uznał, że skoro telefon jest uszkodzony, to nikomu się już nie przyda.

Pokrzywdzona dość szybko zorientowała się, że nie ma telefonu, jednak fakt uszczuplenia konta zauważyła później. Złożyła stosowne zawiadomienie, a mokotowscy operacyjni przystąpili do działania. Ustalili dane właściciela telefonu, z którego dokonano nieautoryzowanych transakcji i zapukali do jego drzwi.

Otworzył je 22-letni mieszkaniec Warszawy, który został zatrzymany. Usłyszał dwa zarzuty. Przywłaszczenia telefonu oraz dokonania włamania na konto i przeprowadzenia dwóch transakcji przy jego wykorzystaniu, co jest traktowane przez kodeks karny na równi z włamaniem.

Za popełnione przestępstwa mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia. Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów  i składając wyjaśnienia oświadczył, że na ulubioną grę wydał już kilka tysięcy złotych. Oddał się do dyspozycji sądu, który podejmie decyzję o wymiarze jego kary.

 

sierż.szt. Karol Gruda/ms