Ten błąd mógł się zakończyć tragicznie - Aktualności - KRP II – Mokotów, Ursynów, Wilanów

Aktualności

Ten błąd mógł się zakończyć tragicznie

Data publikacji 14.08.2019

Mokotowscy policjanci wyjaśniają, w jaki sposób 3-letni chłopiec będący ze swoim 5-letnim bratem pod opieką ojca znalazł się na parapecie okna na 7 piętrze. Widok dziecka stojącego w oknie przeraził kobietę jadącą autobusem komunikacji miejskiej. Kobieta bez chwili zastanowienia wezwała służby. Chłopiec sam wrócił do mieszkania. Nic mu się nie stało. Ojca dzieci obudzili policjanci. Był przerażony zaistniałą sytuacją. Badanie wykazało, że miał około 2 promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna został zatrzymany. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty, za które sąd może go skazać nawet na 5 lat więzienia.

Około godziny 17:00 policjanci zostali poformowani, że na parapecie mieszkania na 7 piętrze jednego z bloków mieszkalnych na warszawskim Mokotowie stoi dziecko. Zdarzenie zarejestrowała kobieta jadąca autobusem komunikacji miejskiej, która powiadomiła służby. Kilka minut później na miejsce dotarli policjanci, ratownicy medyczni i strażacy pożarni. Jak ustalili mundurowi, 3-letni chłopiec mógł stać na parapecie przez kilka minut. Wszedł do mieszkania, kiedy pod budynek podjeżdżały wozy strażackie. Kiedy policjanci zapukali do drzwi, okazało się, że 3-latek wraz ze swoim starszym bratem byli pod opieką ojca. Przerażany całą sytuacją mężczyzna tłumaczył się, że żona jest w pracy, a dzieci było pod jego opieką. Po obiedzie wszyscy oglądali telewizje i on musiał się zdrzemnąć, wtedy straszy chłopiec wyszedł na parapet przez okno. Badania alkotestem wykazało, że miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Kilka minut później na miejsce przyjechała matka chłopców, która przejęła opiekę nad małoletnimi. Kobieta powiedziała, że nigdy dotąd nie zdarzyła się podobna sytuacja.
38-latek trafił do policyjnego aresztu.

Zebrany w trakcie czynności materiał dowodowy wskazywał, że zachowanie mężczyzny nosiło znamiona przestępstwa narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Usłyszał on zarzuty, za które sąd może go skazać nawet na 5 lat więzienia. Na wniosek funkcjonariuszy prokuratura zastosowała wobec niego środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru.

rk