Nie wiedział dlaczego i czyj samochód prowadzi - Aktualności - KRP II – Mokotów, Ursynów, Wilanów

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Nie wiedział dlaczego i czyj samochód prowadzi

Data publikacji 07.06.2019

Zatrzymany przez mokotowskich mundurowych 17-letni kierowca golfa mający ponad dwa promile alkoholu w organizmie nie potrafił wytłumaczyć, skąd wziął samochód, który prowadził. Podobnego zdania był jego 19-letni kolega siedzący obok, który miał o promil więcej. Podróżujący nastolatkowie zatrzymali się na inne osobówce na skrzyżowaniu ulic Bacha i Sonaty w Warszawie. Funkcjonariusze sprawdzili, że volkswagen nie został skradziony, ale faktycznie należy do innej osoby niż kierowca. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Odpowie za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości i spowodowanie kolizji drogowej. Grozi mu kara do 2 lat więzienia oraz wysoka grzywna.

Kilka minut po 17:00, w godzinach szczytu komunikacyjnego, 17-latek siedzący za kierownicą volkswagena, jadący w towarzystwie o dwa lata starszego kompana od alkoholu, doprowadził do zderzenia z zaparkowaną kią. Wezwani na miejsce mundurowi próbowali nawiązać kontakt słowny z kierowcą oraz pasażerem, ale nie było to łatwe zdanie, gdyż obaj panowie mieli wyraźne trudności z komunikacją. Kierowca przyznał, że pił wódkę z kolegą, a później wsiadł w auto, które miał mu dać mężczyzna, którego nie zna. Postanowił więc do niego wsiąść i się przejechać, ale nie wie, dlaczego to zrobił.
Policjanci ustalili, do kogo należał samochód i zabezpieczyli go do wyjaśnienia. Badanie trzeźwości obu mężczyzn wykazało, że młodszy z nich miał około 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu, starszy o promil więcej. Obaj zostali dowiezieni do Komendy Policji na ul. Malczewskiego, gdzie wykonano czynności z ich udziałem. Kierowca został zatrzymany i umieszczony w policyjnym areszcie. Odpowie za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, za co sąd może go skazać nawet na 2 lata więzienia oraz spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W tym przypadku może zostać ukarany grzywną do 5.000 zł.

rk