Aktualności

Dzięki szybkiej akcji policjantów dziecko nie urodziło się w samochodzie, który utknął w przedświątecznym korku

Data publikacji 24.12.2018

Miś z niebieskim otokiem, kwiaty i gratulacje dla pani Katarzyny i pana Grzegorza tak st. post. Eliza Borek-Jaksim i st. asp. Wiesław Jaguś z mokotowskiej Policji przywitali nowo narodzonego Jasia, którego rodziców, dzień wcześniej, pilotowali do szpitala przy ul. Wołoskiej w Warszawie. Przyszli rodzice utkwili w gigantycznym korku na ul. Marynarskiej jadąc do szpitala. Nie było szans na dojechanie, na porodówkę na czas. Pan Grzegorz wyjął telefon i poprosił o pomoc policjantów, którzy pojawili się na miejscu po kilku minutach i bezpiecznie przepilotowali samochód z rodzącą mamą. Pół godziny później na świat przyszedł Jaś.

„Pomimo trudów codziennej służby dla takich chwil warto żyć” - tak podsumowali swoją akcję st. post. Eliza Borek-Jaksim i st. asp. Wiesław Jaguś z wydziału wywiadowczo-patrolowego mokotowskiej Policji.

Kiedy policjanci otrzymali zgłoszenie, że na ul. Marynarskiej w Warszawie w gigantycznym korku utknęli przyszli rodzice Jasia ruszyli na pomoc bez zastanowienia. Przedświąteczny ruch na drogach spowodował, że samochody poruszały się bardzo powoli. Za kierownicą volvo siedział 48-leni pan Grzegorz, który próbował dowieść do szpitala na ul. Wołoską rodzącą partnerkę. 36-latkę od rozwiązania dzieliły dosłownie minuty. Nie było szans, żeby dojechać na czas na porodówkę. „Już myślałem, że będę odbierał poród w samochodzie” - tak wspomina swoją podróż tata Jasia. Zdeterminowany mężczyzna wyjął komórkę i zadzwonił do mokotowskich policjantów z prośbą o pomoc.

Funkcjonariusze z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa, używając świateł i sygnałów dźwiękowych dotarli do samochodu z rodzicami. Policjantka usiadła obok rodzącej kobiety, żeby udzielić jej pomoc w razie zagrożenia i jednocześnie nawigowała przejętego 48-latka. Aspirant Jaguś natomiast, jadąc przodem pilotował samochód. Po kilku minutach byli już na izbie przyjęć w szpitalu. Po kolejnych 30-minutach na oddziale położnictwa, ku szczęściu rodziców i funkcjonariuszy, na świat przyszedł chłopiec.

Następnego dnia rodzice Jasia dziękowali policjantom, wyrażając wdzięczność za tak sprawnie przeprowadzoną akcję i okazaną im pomoc, podkreślając, że jak Jaś urośnie zapewne zostanie policjantem. Zarówno pani Katarzyna, jak i pan Grzegorz mówili, że nigdy nie wątpili w profesjonalizm polskiej Policji, a takie działania utwierdzają ich jeszcze bardziej w tym, jak bardzo potrzebną służbę pełnią funkcjonariusze.

Mundurowi, chcąc przywitać małego bohatera przedświątecznego popołudnia przynieśli mu w prezencie misia z niebieskim otokiem starszego posterunkowego Policji oraz kwiaty dla dzielnej mamy.

rk

Ładowanie odtwarzacza...