Aktualności

Wychodził na pewnego ze sklepu z kradzionymi rzeczami

Data publikacji 06.11.2018

35-latek zatrzymany przez mokotowskich policjantów za kradzież markowej odzieży wartej około 2000 zł był przekonany, że jeśli wynosi rzeczy w firmowej torebce z logotypem sklepu, to nie wzbudzi to niczyich podejrzeń. Przekonał się, że jest pomysł nie zadziałał, kiedy drogę zaszedł mu pracownik ochrony. Podejrzany trafił do policyjnego aresztu. Następnego dnia usłyszał zarzuty, za które może spędzić nawet 5 lat w więzieniu.

Mężczyzna wybrał się na planowaną kradzież z markowymi torbami z logotypem sklepu. Z półek i wieszaków wziął kilka rzeczy. Zabrał je do przymierzalni, gdzie zdjął klipsy zabezpieczające. Odzież, za którą powinien zapłacić ponad 2000 zł. włożył to torebek i pewnym krokiem chciał opuścić sklep mijając punkty kasowe. Kiedy przeszedł przez próg drogę zaszedł mu pracownik ochrony prosząc o pokazanie zawartości toreb i okazania paragonu. Wewnątrz znajdowały się ubrania bez klipsów zabezpieczających. Nieuczciwy klient nie potrafił jednak okazać dowodu zakupu.

Kilka minut później na miejscu pojawiali się mundurowi, którzy zabezpieczyli kradzioną odzież a podejrzanego przewieźli do policyjnego aresztu. Następnego dnia 35-latek usłyszał zarzuty, do których się przyznał nie argumentując w żaden sposób swojego postępowania. Teraz sprawa trafi do sądu, który może skazać mężczyznę nawet na 5 lat więzienia.

rk