Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Zgubił portfel z dokumentami i telefon na miejscu rozboju

Data publikacji 09.03.2018

Trudno mówić o wzbogaceniu się, które planował Dominik K. dopuszczając się rozboju na 32-letnim mieszkańcu Mokotowa. 19-letni napastnik, który bez powodu zaczepił pokrzywdzonego, a następnie chcąc go obezwładnić uderzył twardym narzędziem w głowę, przez przypadek, podczas szarpaniny, zgubił swój portfel z kartami bankomatowymi i telefon komórkowy. W zamian zabrał swojej ofierze plecak, w którym były kalesony, skarpety, robocza koszula i używane słuchawki do telefonu. Następnego dnia mokotowscy policjanci zatrzymali podejrzanego. Mimo dowodów nie przyznawał się do przestępstwa. Na wniosek funkcjonariuszy oraz prokuratora sąd zastosował wobec niego 3 miesięczny areszt. Grozi mu kara do 12 lat więzienia.

Kiedy żona pokrzywdzonego zobaczyła swojego męża, który z ledwością, pobity wrócił do domu natychmiast wezwała ratowników medycznych i policjantów.

Funkcjonariusze w rozmowie z pokrzywdzonym ustalili, że gdy kwadrans przez północą szedł on ulicą Blacharską na warszawskim Mokotowie w stonę swojgo domu został zaatakowany przez jakiegoś mężczyznę. Najpierw doszło między nimi do utarczki słownej, a następnie poczuł jak dostał w głowę jakimś twardym narzędziem i został lekko zamroczony. Czuł jak po głowie spływa mu krew, ale nie stracił do końca przytomności. Zdołał uwolnić się od napastnika, który uciekł z jego plecakiem. Wewnątrz nie było żądnych cennych rzeczy. 32-latek miał w nim wełniane skarpety, roboczą koszulę, kalesony i używane słuchawki do telefonu. Kiedy stanął na nogi zauważył, że koło niego leży portfel z kartami bankowymi na nazwisko Dominik K. oraz telefon komórkowy. Wziął te rzeczy ze sobą jako dowód w sprawie. Wywiadowcy zabezpieczyli te rzeczy w policyjnym depozycie.

Następnego dnia, kiedy można było wykonać czynności z pokrzywdzonym kryminalni z wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu ustalili miejsce zamieszkania Dominika K. i zatrzymali go. 19-latek zaprzeczał jakoby miał dokonać rozboju. Jednak funkcjonariusze znaleźli w jego mieszkaniu słuchawki do telefonu w charakterystycznymi uszkodzeniami, które w protokole zawiadomienia o przestępstwie opisywał napadnięty mężczyzna.

Podejrzany o rozbój trafił do policyjnego aresztu. I chociaż pokrzywdzony podczas okazania nie był do końca pewien jak wyglądał napastnik, pozostałe dowody nie budziły wątpliwości prokuratura, który przedstawił mu zarzuty, ani sądu, który na wniosek policjantów i prokuratury zastosował wobec niego 3 miesięczny areszt. W zależności od wyroku podejrzany mężczyzna może nie opuścić zakładu karnego nawet przez 12 kolejnych lat.

rk

  • policjant z zatrzymanym mężczyzną
  • policjanci okazują podejrzanego