Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Poszukiwany listem gończym groził zabójstwem swojemu ukraińskiemu sąsiadowi

Poszukiwany listem gończym 23 - latek. wspólnie ze swoim o rok młodszym kompanem od kieliszka zaczepili mieszkającego na tej samej klatce schodowej obywatela Ukrainy. Najpierw zaczęli go wyzywać, później grozić, że go zabiją, a następnie kijem bejsbolowym uszkodzili mu samochód. Mokotowscy wywiadowcy, kilka minut po zgłoszeniu zatrzymali obu podejrzanych. Pijani mężczyźni trafili do policyjnych cel. Teraz odpowiedzą za groźby karalne. Grozi im kara do 2 lat więzienia.

Karany w przeszłości 24 letni Kamil M. postanowił napić się alkoholu z o rok młodszym Dominikiem K. Obu mężczyznom czas spotkania przeciągnął się do rana następnego dnia. Kilka minut po godzinie 9:00 stali w pobliżu wejścia do klatki schodowej w bloku, w którym mieszkał 24 latek. Mieli się już rozstać.

W pewnym momencie z bloku wyszedł 21 – latek ze swoim kolegą. Wówczas nietrzeźwy Kamil M. zaczepił ich mówiąc, że nie podoba mu się, że jeden z nich macha rękami jak chodzi. Mężczyźni zignorowali zaczepki. To tylko rozzuchwaliło napastników, którzy zaczęli jeszcze bardziej akcentować swoje niezadowolenie, używając przy tym słów wulgarnych. Chwilę później przeszli do gróźb karalnych wykrzykując, że ich zabiją i wsadzą im nóż pod żebra. Kiedy atakowani mężczyźni wsiedli do samochodu i chcieli odjechać Kamil M. rzucił w ich kierunku kijem bejsbolowym uszkadzając błotniki w aucie.

Pokrzywdzeni obywatele Ukrainy powiadomili o wszystkim mokotowskich policjantów. Funkcjonariusze ustalili rysopisy podejrzanych i kilka minut później parę ulic dalej zatrzymali obu mężczyzn.

24 - latek wiedział, że jest poszukiwany listem gończym za znęcanie się na konkubinom więc od początku podawał się za swojego brata. Wywiadowcy jednak szybko ustalili jego aktualne dane oraz to, że został za nim wydany list gończy jak również fakt, iż w przeszłości był karany za uszkodzenie mienia, włamania oraz groźby karalne.

Obaj mężczyźni trafili do policyjnych cel. Po wytrzeźwieniu usłyszeli zarzuty, za które mogą spędzić w zakładzie karnym po 2 lata.

Dominik K. póki co wrócił do domu. Natomiast Kamil M. trafił do zakładu karnego, gdzie odbędzie wyrok 3 miesięcy pozbawienia wolności.

 

rk