Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Areszt dla fałszywego chrześniaka

Data publikacji 30.07.2009

Przed południem pokrzywdzony odebrał telefon, w którym, jak wtedy był przekonany, usłyszał błagalny głos swojego chrześniaka. Rozmówca prosił 75-latka o pożyczkę, którą obiecał zwrócić już następnego dnia. Telefonicznie zorganizował przelanie 20 tysięcy na konto oszusta. Kiedy zorientował się, że padł ofiarą przestępcy zaalarmował policjantów z Mokotowa. Kilka dni potem 22-latek był już w rękach kryminalnych. Dzięki ich ciężkiej pracy Paweł Ł. najbliższe trzy miesiące spędzi w więziennej celi. Sąd bowiem tymczasowo aresztował podejrzanego. Grozi mu kara nawet do 8 lat więzienia. Sprawa ma charakter rozwojowy.

Kryminalni z Mokotowa zwalczający proceder oszustw na tzw. „wnuczka” czy „krewniaka”, zajęli się kolejną już tego typu sprawą. Tym razem ofiarą przestępcy padł 75-letni mieszkaniec dzielnicy. Jak wynika z ustaleń policjantów, pokrzywdzony kilka dni temu, przed południem odebrał telefon. Rozmówca przekonał odbierającego, że ten rozmawia z jego chrześniakiem. Błagalnym głosem oszust prosił o pożyczkę, którą zobowiązał się zwrócić już następnego dnia. Nic nie wzbudziło podejrzeń pokrzywdzonego. O treści rozmowy z rzekomym krewnym powiadomił syna. Ten stwierdził jednak, że ojciec powinien sam decydować o posiadanych przez siebie oszczędnościach.

Gdy chrześniak ponownie skontaktował się „z wujkiem” został poinformowany o wszczęciu procedury przelania pieniędzy na jego konto. 75-latek tak chciał pomóc oszustowi, że wszystko uzgodnił telefonicznie z pracownicą banku. Rzekomy krewny miał jedynie skontaktować się z bankiem i przekazać kobiecie swój numer konta. W między czasie zatelefonował do swojego prawdziwego chrześniaka, który na jego nieszczęście miał wyłączony telefon. Zostawił mu na poczcie głosowej informacje, że kwota 20 tysięcy powinna już znaleźć się na wskazanym koncie.

Kiedy siostrzeniec oddzwonił do pokrzywdzonego, ten nie miał żadnych wątpliwości, że został oszukany przez nieznanego mu rozmówcę. Kryminalni ustalili także, że numer konta, na który wpłynęła gotówka wcale nie należy do chrześniaka oszukanego. Nie mogąc pozwolić, aby sprawca uniknął odpowiedzialności zaraz zajęli się sprawą, aby doprowadzić winnego przed wymiar sprawiedliwości. Na trop podejrzanego wpadli kilka dni po przestępstwie.

Oszustem okazał się 22-letni mężczyzna. Kryminalni wiedzą już, że nie działał on sam i są na tropie jego wspólników. Ich zatrzymanie to jedynie kwestia czasu. Piotr Ł. swoim zachowaniem naraził się na karę nawet do 8 lat więzienia. O jego losach jednak zadecyduje warszawski sąd, który aresztował już oszusta na najbliższe trzy miesiące.

ao
 

Powrót na górę strony