Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Poszukiwany za nocleg chiał „zapłacić” groźbami

Data publikacji 27.07.2009

Z wynajętego pokoju prosto do policyjnej celi trafił 53-letni mieszkaniec województwa śląskiego. Po spędzonej nocy w miejscowym hotelu nie miał zamiaru uregulować rachunku. Do tego groził recepcjonistce pozbawieniem życia, co nie na żarty wystraszyło kobietę. O pomoc pracownica poprosiła więc policjantów z Mokotowa. Mężczyzna został zatrzymany pod zarzutem gróźb karalnych a do tego okazał się osobą poszukiwaną. Marek P. naraził się swoim zachowaniem na karę nawet do 2 lat więzienia.

Z samego rana policjanci z mokotowskiego wydziału wywiadowczo-patrolowego wyjaśniali sytuację w miejscowym hotelu. Miał tam bowiem przebywać agresywny i nieuczciwy klient. Jak wynikało z ich wstępnych informacji 53-latek do recepcji zgłosił się poprzedniego wieczoru. Chciał przenocować w tym miejscu zobowiązując się jednocześnie do uiszczenia wszelkich finansowych należności następnego dnia. Stało się jednak inaczej niż obiecywał Marek P.

Kiedy 53-latek rankiem chciał opuścić hotel, recepcjonistka nie pozwoliła mu na to. Grzecznie poprosiła go o uregulowanie należności za spędzoną w wynajętym pokoju noc. Wtedy też mężczyzna oświadczył, iż nie może niestety tego zrobić, gdyż nie ma na ten cel pieniędzy. Marek P. zezłościł się nie na żarty, kiedy kazano mu opuścić hotel. Zaczął krzyczeć na pracownicę i grozić jej nie tylko pobiciem ale i śmiercią. Kilkakrotnie twierdził, że zna miejsce zamieszkania wystraszonej już na dobre kobiety i wtedy „ureguluje” z nią rachunek za hotel. Recepcjonistka bojąc się o własne życie o pomoc poprosił policjantów z Mokotowa.

Funkcjonariusze zatrzymali 53-latka przed hotelem. Nie zdołał uciec i z pewnością nie uniknie odpowiedzialności. Do tego okazało się, że jest poszukiwany przez organy ścigania za przestępstwa z przeszłości. Trafił do policyjnej celi i będzie dzisiaj tłumaczył się śledczym za swoje zachowanie. Najprawdopodobniej usłyszy dzisiaj zarzut gróźb karalnych za co kodeks karny przewiduje zagrożenie karą nawet do 3 lat pozbawienia wolności. O losach mężczyzny zadecyduje jednak sąd.

ao
 

Powrót na górę strony