Aktualności

Zaczęło się od mandatu, a zakończyło na zarzucie

Data publikacji 14.01.2021

Do policyjnego aresztu trafił 33-letni mieszkaniec Bydgoszczy, podejrzany o kradzież laptopa z placówki jednego z oddziałów banku na Mokotowie. Straty zostały wycenione na sumę 700 złotych. Mężczyzna przyznał się do kradzieży i poddał dobrowolnie karze zaproponowanej przez prokuratora. Kradzież zagrożona jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.

Mokotowscy stróże prawa, otrzymali zgłoszenie o ujęciu przez pracownika ochrony banku mężczyznę, który dokonał kradzieży paczki z zawartością laptopa. Paczka została dostarczona przez kuriera do oddziału banku, ale ze względu na fakt, że placówka była jeszcze zamknięta, pracownik firmy kurierskiej pozostawił przesyłkę przy drzwiach wejściowych. Nadarzającą się okazje wykorzystał 33-letni podejrzany, który dokonał zaboru mienia. Umieścił go w swoim plecaku, a następnie udał się do pobliskiego sklepu samoobsługowego. Tam z półki sklepowej zabrał kilka artykułów spożywczych, za które nie zamierzał dokonać płatności i opuścił teren placówki.


Zachowanie mężczyzny obserwował pracownik ochrony sąsiedniej placówki bankowej, który ujął sprawcę zaboru mienia, a następnie przekazał w ręce Policji. Przy nim funkcjonariusze ujawnili artykuły spożywcze, toteż za kradzież mężczyzna został ukarany mandatem karnym. Policyjnej kontroli poddany został również plecak mężczyzny, w którym ujawnili laptop.

Zatrzymany nie posiadał paragonu potwierdzającego jego zakup, dlatego w celu złożenia stosownych wyjaśnień został przewieziony do jednostki policji.
Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 33-latkowi zarzutu kradzieży mienia o wartości 700 złotych, za którą grozi kara do 5 lat więzienia.

mł.asp. Iwona Kijowska